
Pierwszy raz
2026-03-02
Osiedloszczur nie przyszedł na siłownię jako zwycięzca.
Przyszedł jako ktoś zmęczony życiem.
Pierwszego dnia nie wiedział, co robi.
Drugiego bolało go wszystko.
Trzeciego chciał zrezygnować.
Na początku wszyscy byli od niego silniejsi.
Więksi. Pewniejsi. Lepsi.
Porównywał się. Wątpił.
Czasem znikał na tygodnie.
Ale zawsze wracał.
Z czasem stał się częścią tego miejsca.
Nie przez siłę.
Przez obecność.
Dziś nie jest najsilniejszy.
Ale jest symbolem czegoś ważniejszego.
Powrotu
