
Powrót po kontuzji
2026-03-06
Są momenty, kiedy trzeba się zatrzymać.
Kontuzja.
Ból.
Przerwa.
I nagle coś, co kiedyś było normalne…
staje się niewiadomą.
Osiedloszczur też to zna.
Patrzy na opaskę na kolanie.
Patrzy na ciężary.
Jeszcze niedawno podnosił więcej.
Jeszcze niedawno było łatwiej.
Pojawia się wątpliwość.
Czy już mogę?
Czy dam radę?
Czy to ma sens?
I wtedy robi coś ważnego.
Nie zakłada dużych ciężarów.
Zakłada małe.
Bardzo małe.
Pierwszy ruch jest powolny.
Ostrożny.
Ale jest.
Bo czasem największą siłą
nie jest podnosić najwięcej.
Największą siłą jest
zacząć od początku.
I wrócić.
Powoli.
Ale do przodu.
