Za wolno idzie

2026-03-31

Osiedloszczur stoi przy lustrze.
Milczy chwilę. Marszczy czoło.

Szczur:
– No i co…?
– Dwa tygodnie… i nic.

(Patrzy na brzuch, obraca się bokiem)

Szczur:
– To chyba nie działa…

(Słychać kroki. Podchodzi Dzik)

Dzik:
– Co nie działa?

Szczur (zrezygnowany):
– No to wszystko…
– Treningi, dieta…
– Myślałem, że coś już będzie widać.

(Dzik opiera się o ścianę, spokojny)

Dzik:
– A ile lat trwało dojście tu?
(Cisza)

Szczur patrzy w podłogę.

Szczur (ciszej):
– No… trochę.

Dzik:
– Trochę?
– Czy raczej kilka lat?

(Szczur wzdycha)

Szczur:
– No… kilka.

Dzik (spokojnie):
– To czemu dajesz sobie dwa tygodnie na zmianę wszystkiego?

(Szczur milczy. Widać, że trafione)

Szczur:
– Bo… chciałbym w końcu zobaczyć efekt.

(Dzik podchodzi bliżej)

Dzik:
– A widzisz tylko lustro?

(Szczur patrzy zdziwiony)

Dzik:
– Siła poszła w górę?

Szczur:
– No… trochę tak.

Dzik:
– Mniej się męczysz?

Szczur:
– No… też.

Dzik:
– Przyszedłeś drugi raz? Trzeci?

Szczur:
– No… przyszedłem.

(Dzik lekko się uśmiecha)

Dzik:
– No to już się zmienia.

Szczur:
– Czyli… nie jest za wolno?

Dzik:
– Nie.
– Jest dokładnie tak, jak ma być.

(Szczur znowu patrzy w lustro — ale już spokojniej)

Dzik:
– Szybkie efekty znikają.
– Te wolne… zostają.

Share