
Latem nie lubię swojego ciała
(Upał. Przed siłownią. Szczur siedzi na ławce w grubej bluzie z kapturem. Obok przechodzi Lisica z butelką wody. Kilka metrów dalej Nosorożec kończy spokojne cardio.)
Lisica (zdziwiona):
– Szczur...
Szczur:
– No?
Lisica:
– Jest trzydzieści stopni. A Ty siedzisz w bluzie.
Szczur (poprawia rękawy):
– Lubię.
(Lisica patrzy na niego wymownie)
Szczur:
– Nie lubię lata.
Lisica:
– Dlaczego?
Szczur:
– Bo wszystko widać. Brzuch, boczki, ramiona. Wszystko.
Lisica:
– Czyli myślisz, że wszyscy patrzą na Ciebie?
Szczur:
– Tak.
(W tym momencie obok przechodzi Nosorożec z ręcznikiem na karku.)
Nosorożec:
– O czym gadacie?
Lisica:
– Szczur uważa, że całe osiedle patrzy na jego brzuch.
Nosorożec:
– To zabawne.
Szczur:
– Co?
Nosorożec:
– Bo ja kiedyś myślałem dokładnie to samo.
(Szczur patrzy z niedowierzaniem)
Szczur:
– Ty? Przecież Ty wyglądasz jak czołg.
Nosorożec:
– A mimo to przez długi czas ćwiczyłem tam...
(Wskazuje najdalszy rowerek cardio.)
Nosorożec:
– ...bo nie chciałem, żeby ktoś na mnie patrzył.
Lisica (śmieje się):
– Ty?
Nosorożec:
– No. Myślałem, że wszyscy mnie oceniają.
Szczur:
– I co?
Nosorożec:
– Nic.
Szczur:
– Jak to nic?
Nosorożec:
– Bo okazało się, że każdy był zajęty sobą.
Lisica:
– Dokładnie. Jedna osoba martwi się o brzuch.
Nosorożec:
– Druga o uda.
Lisica:
– Trzecia o wagę.
Nosorożec:
– Czwarta o łysinę.
(Szczur zaczyna się śmiać)
Szczur:
– Czyli wszyscy się przejmują...
Lisica:
– Sobą.
Nosorożec:
– A nie Tobą.
Szczur:
– Czyli przez cały ten czas...
Lisica:
– Sam sobie robiłeś większy problem niż inni.
Nosorożec:
– Najgłośniejszy krytyk zwykle siedzi tutaj.
(Wskazuje delikatnie na głowę.)
Szczur:
– Kurczę...
Nosorożec:
– Co?
Szczur:
– Trochę szkoda tylu gorących dni spędzonych w bluzie.
(Nosorożec i Lisica wybuchają śmiechem.)
Latem bardziej widać nasze kompleksy.
Ale większość ludzi myśli o swoim wyglądzie. Nie o Twoim.
Największe kompleksy często żyją nie w lustrze...
